… Za Dużo Marzeń … Za Mało Działania … Fotografia Tradycyjna … Ślubna … Dokumentalna …

Posts tagged “Ania

… Tęsknota … Za Światłem …

… Nawet nie Zdążyłem Się Pochwalić … Będę Tatą … Wspaniała Wiadomość Dla Mnie i Mojej Ukochanej Anny … Cieszymy się … Będziemy Rodziną w 100% … To Napawa Nas Dumą …

… Moje Kochane …

… Nemo …

… dla wszystkich tych , którzy liczyli na zdjęcie USG naszego Maleństwa … Niestety Jestem konserwatystą …

psss … polecam gorąco wszystkim bronić się w terminie … i słuchać … „THE NATIONAL”

… „Przekrój” Również …

Reklamy

… Tak Wiele … Zarazem … Niewiele …

Ostatnimi Czasy wiele się dzieję w Naszym Życiu … Będziemy Rodzicami … Co Nas Niezmiernie Cieszy … Zasadniczo to Jesteśmy Wniebowzięci … hehe zapewne jak każdy w takiej chwili – oczywiście pomijaj skrajne przypadki …

Po okresie gorącego i intensywnego świętowania ( zarówno świąt jak i Naszego nowego „Rodzicielskiego” statusu ) przydałoby się zabrać za Siebie i do pracy …

Dziś fatalne mam samopoczucie … Głowa Pęka …

Zdjęć nie pokazuję bo zupełnie nic się nie dzieję w tym temacie … Owładnął mnie Starcraft 2 więc wszystkiego nie Da się robić … Ale bardzo pozytywne jest to, że zaczynam o tym myśleć i z dnia na dzień intensywnie  … Być może się urodzi niebawem coś ciekawego do pokazania … Myślę, a to jest najważniejsze , gdzie po całym tygodniu bezmyślnego kup sprzedaj zamów zawieź zmagazynuj zyskuj , człowiek ma ochotę jeszcze myśleć …

 

Postaram się coś podziałać, bo „Wspaniały Świat branży złomowo Odpadowej” zupełnie zbrzydł mi szlamami … fuuuuuuuuuu

 

Trzeba w tym roku znaleźć sporo , nie to złe słowo , mnóstwo motywacji … Budowa Dom ( dużo środków potrzebuję dużo ) Kochana Rodzinka , przy okazji szkołę dokończyć … pracę napisać … Zrobić krok w tył ( albo już go zrobiłem ) zdjęciami by pchnąć się dwa kroki do przodu … We Wrześniu znów do szkoły – jak to mawiają – ” Jak Bozia da” … oby Oby, gdyż zaczynam mnie serdecznie dość tego marazmu, który mnie owładnął …

 

Pozdrawiam


… Podwójnie …

… Dwie Wycieczki … dwa dni … dwie godziny … dwie sekundy … i Nicość …

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

a czy ktoś tut mam mam jaki jakaś zdania ?


… Ostatności …

… bylismy w Bieszczadach  w zeszłą niedzielę … wschód słońca nad Soliną … niesamowita mgła … poranek … szok wizualnych emocji … wschód tak niesamowicie drążący  własne wspomnienie w mojej duszy … dalej wycieczka … spacer po górach … chodzenie po górach w zimie jest niesamowite … niesamowicie emocjonujące … pełne magi zmieniających się warunków …

światło … zmieniało się co 3 minuty : niebieskie , zółte , czerowne, szare … bajecznie magiczne chwilę, konteplacja i totalne odcięcie się od świata … Bieszczady sa urocze oraz hiponotyzujące … niesamowite dzikie … tętniące spokojem .. po prostu cudowne … tak cudownie cudownie wspaniałe … po niedzieli cały tydzień byłem … w szoku … całą moją jaźń wypełniał widok gór i wschodu … zaprzątał mi myśli … wpasniale dramatyczne … nie mogę tam tak szybko wrócić …

zdjęcia z wyprawy już niebawem … dziś wieczorem … wypiję 3 piwa … wezmę się w garść … przytulę żonę … przeleję jej kilka magicznych wspomnień czuły  pocałunkiem … i obrobię zdjęcia …

… a teraz jadę do Galerii na Dołach … później przebieranko i spacerek po lesie w padajacym śniegu … będzie dobrze …

… chcę do szkoły … wymarzonej szkoły foto … foto … fotografii …

… nie chcę się cofać … a ostatnio chyba zdecydowanie się cofam … przerażające ale prawdziwe … niestety … ale  niebawem się to zmieni … czytam czytam dużo czytam oglądam … mało zdjęć się pojawia … projekty wydaja mi się coraz bardziej idiotyczne … nowe tematy na konsulatcje znam i nic nie mogę ogarnąć … dramatycznie wzrasta ilość obowiązków i prac związanych z nadchodzącą budową domu …

muszę to wszystko jakoś ogarnąć … nie mówiąć o pracy oddziału i wynikach, bo o już jest przerażające … zdjęć nie obrobiłem i nie wiem kiedy to zrobić, dlaczegoż to , tak po prostu … mam tam kilka ciekawych i pewnie niedługo się nimi zajmę … jednak póki co idę poćwiczyć ciało … zmyć z siebie wszystkie klęski i poczytać o tych, którzy byli i są zdecydowanie inni …


… Duch …

… świat pusty jest … Ludzi … uzdolnionych i ambintych … odnoszących sukcesy w wielu dziedzinach życia …

… których cieszy to co robią … spełniają się …

… świat przepełniony jest goryczą niespełnienia … brakiem radości życia … niemożności spełnienia …

… ludzi którym do pełni brakuje jedynie szczęścia …

… Jestem … szczęśliwy … nie napiszę, że nie  … ponieważ każdy poranek daje mi radość …

… jeden dotyk Anioła … uśmiech … spojrzenie … wspaniałe … emocje … miłość …

… Niechaj kwitną … niech nigdy nie znikną … niech zawszę mnie otulają … bo radość z Kochania i bycia Kochanym przekracza wszystkie możliwe do wyobrażenia, możliwe do osiągnięcia niesamowitości tego świata …

… medal zawsze ma dwie strony …

… świadomość własnej nieudolności … wdziera się w umysł … zawsze wyryje swój ślad …

… brak umiejętności oceny własnych zdolności … przerost formy nad treścią … zdolność ogarnięcia umysłem, tego, iż nie jesteśmy w stanie … realizować dziecinnych marzeń … młodzieńczych wyobrażeń … o przyszłości … przytłacza …

… ubija ziemie i sprowadza z górnolotnych wzniosłych rozmyślań … na podłogę … świadomości …

… chcielibyśmy być … zdolni … umiejętni … by móc sprostać własnym słabościom …

… chciałbym być umiejętny na tyle by zrealizować założone przez Siebie minimum …

… chciałbym … a mogę … chcę … a potrafię … to długa i złożona droga …

… wyboista … górzysta … którą nieliczni tylko przejdą …

… dziękuje Aniele Mój … dziękuje za każde kochające spojrzenie … przepełnione miłością i dobrocią …

… w Tobie jest moja przyszłość … Ty dajesz mi siłę … życie  w najczystszej postaci …

kolejność nie jest przypadkowa


Marność … A w Marności Jeszcze Większa Marność …

Mam wrażenie, że słowa tytułu doskonale oddają moje samopoczucie oraz to co sądzę na Swój temat … Chyba dopadła mnie bardzo głęboka i napastliwa „Jesienna Nostalgia” … Słyszałem, że to takie dość normalne i popularne zjawisko, pojawiające się u sporej ilości osób w tym jakże ciężkim dla nas ludzi okresie jesiennego przesilenia, gdy zaczynamy marznąć, dzień staje się krótki … życie robi się ciemne i pochmurne …

Ale przecież Ja lubię jak pada deszcz … lubię jak są mgły, poranki są krótkie … noce pochłaniają czas dnia …

Nie wiem czemu tak jest, bo moje życie osobiste kwitnie … Cieszę się małżeństwem i wspaniałą Żoną na całego … Wszystko sie układa, a jednak brakuje mi tego co akurat bardzo mi jest potrzebne … Zmiany w życiu, w sensie zmiany pracy na coś bardziej kreatywnego, ciekawszego, czegoś co da mi możliwość rozwoju samego Siebie …

Chciałbym robić coś innego poza ciągłym myśleniem, gdzie i kogo złapać, na kim zarobić, jak ucieszyć Moich Prezesów pięknym statystykami marż w słupkach comiesięczynych zestawień …

Czytając to zapewne stwierdzicie , że się powtrzam bo wątek ten pojawia się jak bumerang w moim życiorysie …

Nie robię zdjęć, chcę, ale brak mi motywacji … Poczucie bycia „w niczym dobrym” przeraża mnie jak cholera … To tak jakbym wiedział, że nie nadaje się do niczego konkretnego, w niczym nigdy nie będę dobry, a różnym substytutami staram się zapełnić lukę własnych nieumiejętności … Mógłbym robić wszystko i nadal nie potrafić robić nic … Bo co to za radość robienia czegoś co Cię nie cieszy … robienia tego w miarę … ale nigdy dobrze …

Chciałbym rozwinąć Swoje wnętrze … pokazać to co czuję moimi zdjęciami … ale tego też nie potrafię … pozostaje mi się zupełnie nie potrzebne zamartwianie się o przyszłość … myśli i marzenia o tym kim mógłbym być a nigdy nie będę …

Przepraszam Wszystkich za wszystko … bo wiem, że wielu z Was wiele może mi zarzucić … Jestem jaki jestem i mam nadzieję, że kiedyś zasłużę na Wasz szacunek i uznanie … Jestem taki i pewnie nigdy Siebie nie zaakceptuję w takiej formie jaką teraz prezentuję …

I Jedyne co w tym wszystkim daje mi chwilę Radości i Wytchnienia … To Moja Wspaniała Żona … Bo ona mnie popycha do przodu i daje mi chwile szczęścia …


Po Drugie – Turniej

W ostatnią niedzielę września odbył się turniej tańca towarzyskiego w Przecławiu … miałem zaszczy zostać nadwornym fotografem kuzynki mojej żony – Madzi, która odnosi duże sukcesy w tym jakże ciekawym temacie … poniżej mała relacja ….

generlanie robienie zdjęć na takich imprezach to dość trudna sprawa … raz że nic nie jest statyczne , dwa, że nic nie dzieje się dwa razy … więc myślenie i zastanawianie trzeba schować sobie w kieszeń, a działać intuicyjnie … z mojego punktu widzenia , ani jedno, ani drugie za bardzo mi nie wszyszło … ale to już sami ocenicie …


Rozdarty

Tak się zastanawiam … czy ktoś z Was wie … a może również w przypływie chęci mi podpowie … Jak pogodzić dwie rzeczywistości …

A mianowicie … jak walczyć o marzenia … podołać Swym ambicją życia … jak nikt … radości tak wielkiej … spełnienia bez granic … a rzeczywistoścą, która zalewa nas niczym może pasożytów … rzeczywistością opartą na dążeniu do władzy i pieniędzy, w której przyjacielm jest ten dla kogo jesteś istotny, komu jesteś potrzebny, bo może na Tobie zarobić, coś zyskać …

i tak z jednej strony myślisz : chciałbym być … chciałbym robić to co Kocham … co mnie wciąga, pociąga, fascynuje … z drugiej strony miliardy materialnych potrzeb wołają co Ciebie :  weź mnie – bierze mnie – jest promocja – jestem Ci potrzebna …

I nie powiem, bo największe szczęście już mnie dopadło … mam w Niej największe wsparcie … Ona zawsze jest przy mnie … i zawsze mnie wspiera … I nie ważne jaką decyzję bym podjął … zawsze mnie Kocha …

I chciałbym dobrze dla Niej … chciałbym dobrze dla Siebie … lecz to są definitywnie dwie różne, zupełnie odmnienne i nie pokrywające się ścieżki – więc będę biegł sercem dla niej, rozumem wsprost w ścianę, a dusza niech trawi moję Marzenia …

Bo są w życiu takie chwilę, że zatracamy się bez opamietania … Są w życiu takie cele, którę z miłością chcemy spełnić … Bo Kocham Anioła, który chcę dla mnie żyć …

A rozdarcie, będę zaklejał chwilami spędzonymi z Aniołami Fotografii, magicznymi dźwiękami z Ipoda … i duszą otawatą na problemy tego świata …


Szlakiem Orlich Gniazd

… To Był naprawdę dobry weekend … 500 km … 4 zamki … Jasna Góra … Skały Ojcowa …

… Wraz z żoną wybraliśmy się na wycieczkę … Wspaniałą wyczieczkę … Przebyliśmy kawał kraju – dużo śmiechu i radości …

… Spacery pośród skał i jaskiń … Modlitwa na Jasnej Górze … Nocleg w Pilicy … Opodal Kosmicznej Szkoły … Wspaniale …

Po wszystkim stwierdzam, że Polska to kraj naprawdę dziwny ludzi … tak bardzo innych od inych … Nie wiem dlaczego ale ostatnio odnoszę wrażenie, że pomimo bardzo jednorodnej struktury narodowościowej … wszyscy u nas są jak z całego świata … dziwne odczucie … ale tak to wszystko jakoś dla mnie zmiksowanie wygląda …

Konkluzja z wycieczki – „komplenta niespójność” całego otoczenia , burdel, bajzel i zaniedbanie

i jeszcze jedno – uważajcie na Ojców – mam wrażenie, że tamta okolica jest przeklęta a klimat sprzyja powstawaniu wampirów – będąc tam czułem ciągły powiew strachu i złych rzeczy … sam nie wiem dlaczego , ale nie tylko Ja tak mam – więc przypadek jest potwierdzony … okolica pomimo swojego piękna naprawdę mnie przeraziła – dlaczego nie wiem sam … ale nie chciałbym tam spędzić ani jednej nocy …

Miłego oglądania …